Menu

Ze względu na to, że nie jestem w stanie tak szybko wszystkiego testować, aby recenzje powstawały rzetelne, będę publikować poszczególne wpisy o każdym Naturalnie z pudełka, dopisując swoje recenzje poszczególnych kosmetyków, gdy tylko dobrze go przetestuję. W związku z tym zachęcam do śledzenia mojego bloga na bieżąco. Tylko tak jestem w stanie jak najlepiej pokazać Wam kosmetyki znajdujące się w pudełkach. Mam nadzieję, że ta forma będzie dla Was wygodna.

Płyn do higieny intymnej YOUR KAYA

Opis według producenta

Rozkochuje w sobie od pierwszego użycia, aż chce się z nim przeżyć złote gody. Albo chociaż wycisnąć znajomość do ostatniej kropli. Dodaje otuchy podczas słabszych dni, pozwala wyjść obronną ręką z drobnych infekcji, pomaga utrzymać odpowiednie pH okolic intymnych, a do tego hojny z niego gość – starcza na naprawdę długo! pH naszego płynu do higieny intymnej oscyluje w przedziale
4-4,6.Płyn jest przyjazny dla skóry alergicznej, a dzięki składnikom, takim jak wyciąg z aloesu i alantoina, łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Klientki w ciąży lub w czasie połogu bardzo go sobie chwaliły! Butelka płynu wykonana jest z bioplastiku z trzciny cukrowej,
a jej wytworzenie pozostawia ujemny ślad węglowy. Co ważne, nadaje się do dalszego przetwarzania, więc śmiało można ją wrzucić do kosza na sztuczne odpady.

Moja recenzja płynu YOUR KAYA

Według mnie płyn jest bardzo dobry. Delikatny, nie podrażnia. Pachnie bardzo łagodnie albo nawet jest bezzapachowy. Jest zdecydowanie wydajny. Powiem Wam, że na jeden z wyjazdów nie wzięłam żelu do twarzy. Wiecie co? Przez te kilka dni używałam go również do twarzy. Nic a nic z moją cerą się nie stało. Zmywałam makijaż jak normalnym żelem lub pianką bądź innym kosmetykiem do demakijażu i mycia twarzy. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że jeżeli kosmetyk przeznaczony jest do higieny intymnej to innej części ciała nie ma prawa zrobić krzywdy, ponieważ okolice intymne są najdelikatniejszymi i najwrażliwszymi miejscami podatnymi na podrażnienia na naszym ciele. Jedynym minusem to opakowanie bez pompki. Tu zdecydowanie by się ona przydała. Na stronie widziałam, że już takie opakowania się pojawiły. Zdecydowanie polecam ten produkt.

Skład (INCI): Aqua, Decyl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Xanthan Gum, Allantoin, Lactic Acid, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.
Cena: około 15 zł

Szampon w kostce BLANK

Opis według producenta

Szampon w kostce – to kosmetyczny must have tego roku! Szampony w kostce są bardzo łagodne dla włosów, skóry i oczu. Pozostawiają neutralne pH na skórze głowy i włosach. Dają gęstą, luksusową pianę – także w twardej wodzie. Dzięki formie kostki i małym gabarytom idealnie sprawdzają się w podróży, w związku z tym nie potrzebują żadnego plastikowego opakowania, dlatego idealnie wpisują się
w ideę eko i zero waste. Bazą myjącą blank’owych szamponów jest SCI. To łagodny surfaktant wytwarzany z oleju kokosowego, doskonale rozpuszczający brud i tłuszcz w wodzie, dzięki czemu pozostawia skórę i włosy czyste. Nie wysusza, daje przyjemne, jedwabiste uczucie na skórze. Nadaje się do każdego typu włosów i skóry. Dodatkowo po użyciu szamponów na SCI nie ma już potrzeby stosowania płukanek. Szampony, które kupicie w Blank zostały podzielone według rodzajów włosów i skóry głowy.

Moja recenzja szamponu w kostce BLANK

Przede wszystkim fajne jest to, że szampon jest w blaszanej puszeczce. Większość szamponów w kostce jest w kartoniku i w warunkach łazienkowych bardzo często kartonik nie jest w stanie wytrzymać próby czasu. Często się zamoczy, pogniecie i muszę szukać jakiejś mydelniczki bądź opakowania zastępczego. Ten nie jest najgorszy, ale jednak szampony w kostce nie są dla mnie. Ten nie wywołuje
u mnie podwojenia ilości łupieżu. Fajnie się pieni i przyjemnie pachnie. Zauważyłam efekt oczyszczenia czyli u mnie wygląda to w ten sposób, że po umyciu i wysuszeniu włosy są tak fajnie podniesione.

Skład (INCI): Sodium Cocoyl Isethionate, Montmorillonite, CI77499, Glycerin, Salvia Officinalis Leaf Powder, Inulin, Prunus Amygdalus Dulicis Oil, Simmondsia Chinesis Seed Oil, Melia Azadirachta Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil **Limonene.
Cena: 28 zł / 50 g

Microbiota krem do twarzy PLANTEA

Opis według producenta MICROBIOTA KREM DO TWARZYPLANTEA

Prawidłowa bariera jest niezwykle istotna w procesie ochrony skóry przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Krem microbiota intensywnie odbudowuje warstwę hydrolipidową, a także zapewnia długotrwałe nawilżenie skóry. Bogaty w prebiotyk otrzymywany podczas enzymatycznej syntezy cukrów naturalnych oraz probiotyk, naturalny ekstrakt pozyskiwany z bakterii probiotycznych.
HIPE (z ang. High Internal Phase Emulsion)

Technologia HIPE to innowacyjny proces tworzenia emulsji, które przypominają te cięższe, gęste kremy, a zarazem odznaczają się lekkością i szybkim wchłanianiem. Podczas aplikacji odczuwalny jest tzw. ‘quick break’, czyli przejście z cięższego kremu w lekki, niepozostawiający tłustej warstwy na skórze. Stabilna struktura ‘Bi-liquid foam’ zapewnia ochronę składników aktywnym przed utlenianiem, a także zwiększa ich przenikalność w głąb skóry. Twarz. Każdy typ skóry, a w szczególności: skóra cienka, bez blasku i odwodniona.Odbudowa mikroflory bakteryjnej skóry. Przywrócenie równowagi hydrolipidowej.

Moja recenzja kremu MICROBIOTA KREM DO TWARZYPLANTEA

Krem jest bardzo delikatny. Wygładza moją skórę. Bardzo delikatnie i przyjemnie pachnie. Krem szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze. Świetnie nadaje się pod makijaż. Nie wywołał u mnie ani uczulenia ani podrażnienia. Nakłada się go szklaną szpatułką. Jestem z niego zadowolona i będę do niego wracać.
W pudełku były dodatkowo dwie próbki kosmetyków marki PLANTEA. Krem SPF 50 oraz galaretka do mycia ciała.

Napiszę o nich
w kolejnych wpisach.

Skład (INCI): Aqua, Shea Butter Ethyl Esters, Isopropyl Palmitate, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Maltooligosyl Glucoside, Polyglyceryl-3 Oleate, Glycerin, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Saccharide Isomerate, Magnesium Sulfate, Lactococcus Ferment Lysate, Benzyl Alcohol, Coco-Caprylate/Caprate, Sorbitan Sesquioleate, Arginine, Dehydroacetic Acid, Benzoic Acid, Tasmannia Lanceolata Fruit/Leaf Extract, Sorbic Acid, Citric Acid, Sodium Citrate, Lactic Acid, Biosaccharide Gum-1, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Sodium Levulinate, Glyceryl Caprylate, Sodium Anisate.
Cena: 99 zł / 15 ml
147 zł / 30 ml

Cytrusowy mus do ciała MGLIFE

Opis według producenta Mus do ciała Cytrusowy duet MGLIFE

Chcesz cieszyć się zadbaną, nawilżoną skórą? Zaufaj naturze! Nasz cytrusowy mus dzięki zawartości wosku pszczelego doskonale regeneruje nawet silnie przesuszoną skórę, przywraca jej miękkość, a za sprawą dodatku masła kakaowego, wyrównuje koloryt. Ma niezwykle lekką i puszystą, niczym pianka konsystencję. Po odkręceniu nakrętki poczujesz zapach słodkiej pomarańczy, orzeźwiającej cytryny oraz dojrzałego grejpfruta. Uwaga – ta mieszanka uzależnia! Cytrusowy mus do ciała jest bardzo wydajny, już niewielka ilość wystarczy, by zapewnić skórze odpowiednie nawilżenie. Nie pozostawia nieprzyjemnej, tłustej warstwy. Zaaplikowany na wilgotne ciało wchłania się błyskawicznie, pozostawiając skórę ukojoną, nawilżoną i jedwabistą. Mus nie zawiera sztucznych kompozycji zapachowych, konserwantów i barwników. Jest to kosmetyk robiony ręcznie, wytwarzany w 100% z naturalnych składników – bazuje na wysokiej jakości masłach i olejach.

Moja recenzja Mus do ciała Cytrusowy duet MGLIFE

Pełną recenzję przeczytacie tutaj. Zapraszam do lektury bo warto 🙂

Myjący olejek do demakijażu BABO

Opis według producenta – Myjący olejek do demakijażu BABO

Myjący olejek do twarzy polecany do usuwania makijażu i zanieczyszczeń. Skutecznie usuwa makijaż i zabrudzenia, bez konieczności tarcia skóry wacikiem. Olejek w kontakcie z wodą zmienia się w mleczną emulsję.
Oleje z pestek winogron, sezamowy i ze śliwek wygładzają, regenerują, odżywiają oraz pozwalają rozpuścić makijaż i zanieczyszczenia skóry. Ekstrakt z kakaowca rozluźnia i wygładza skórę oraz zmniejsza jej napięcie. Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej wpływa pozytywnie na naczynia krwionośne, poprawia mikrokrążenie, stymuluje produkcję kolagenu, łagodzi stany zapalne, jest źródłem antyoksydantów.

Moja recenzja myjącego olejku do demakijażu BABO

W Naturalnie z pudełka znalazła się tylko maleńka buteleczka tego kosmetyku, ale już o pierwszym razie wiedziałam, że to świetny produkt. Olejek jest rewelacyjny. Bardzo dobrze zmywa nawet bardzo mocny makijaż. Bardzo dobrze radzi sobie nawet
z wodoodpornym tuszem do rzęs. Nie podrażnia twarzy i oczu, a to jest dla mnie bardzo ważne. Po kontakcie z wodą tworzy się delikatna emulsja. Po zastosowaniu skóra jest miękka i delikatna. Na pewno zakupię pełnowymiarowe opakowanie.

Skład (INCI): Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Polyglyceryl-4 Caprate, Prunus Domestica Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Centella Asiatica Extract, Theobroma Cacao Extract /Theobroma Cacao (Cocoa) Extract, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Parfum, Benzyl Benzoate.
Cena: 99zł / 100 ml

Olejek do włosów BLANK (próbka)

Opis według producenta Olejek do włosów BLANK (próbka)

Bezzapachowy olejek do włosów został przygotowany z myślą o włosach każdego typu, jest hypoalergiczny, intensywnie wygładza, nawilża, a także nabłyszcza, chroni i odżywia. Blank’owy olejek doskonale nadaje się zarówno do olejowania włosów oraz skóry głowy, jak i do codziennej pielęgnacji. Może być z powodzeniem stosowany jako zamiennik odżywek.

Moja recenzja olejku BLANK

W Naturalnie z pudełka znalazła się jedynie próbka, więc mogę opisać jedynie stan moich włosów o jednym użyciu. Włosy były miękkie oraz delikatne. Bardzo łatwo się rozczesują. Po tym jednym razie mogę polecić, ale bardzo chciałabym przetestować pełne oakowanie.

Skład (INCI): Caprylic/Capric Trigliceride, Vitis Vinifera Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Tocopherol Acetate.
Cena: 15 zł / 30 ml

Ogólna ocena lipcowego Naturalnie z pudełka

Jak zwykle w Naturalnie z pudełka pojawiły się kosmetyki, których dotąd nie znałam. Znalazłam w nim perełki jak np. mus do ciała marki Mglife. Jak już wcześniej wspominałam w innych wpisach o Naturalnie z pudełka bardzo lubię ten box właśnie ze względu na nowości kosmetyczne jakie się w nim znajdują.

O mnie


Witam Cię w moim zakręconym świecie, świecie widzianym oczami 30-latki. Blog to moja pasja, którą chcę się z Wami dzielić. Mam nadzieję, że Wam się tu spodoba i zostaniecie ze mną na dłużej.

FACEBOOK

WSPÓŁPRACA
WSPÓŁPRACA
KONTAKT
KONTAKT
O BLOGU
O BLOGU
O MNIE
O MNIE

Kategorie

Archiwum

Partnerzy

zBLOGowani.pl


promujbloga.pl